![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||
Zrozumieć wyzwanie przejścia od indywidualności do wspólnotyDyktando Jezusa z 24 sierpnia 2008 r. wygłoszone na żywo w czasie transmisji internetowej. Przed dyktandem słuchacze odmówili "Różaniec jednego świata" i "Dekret jedności".
W pokoju Chrystusa jesteście, gdy ja, Jezus, przejawiam swą Obecność przy każdym z was, gdziekolwiek jesteście na tej planecie, umiłowani. Albowiem zaiste jestem wszędzie w świadomości Boga. A gdy spotykacie się w Duchu Jedności, to wy także jesteście w świadomości Boga. I dlatego zapracowujecie na moją Obecność z wami – z każdym z was, jeśli gotowi jesteście mnie przyjąć i na ile zdolni i gotowi jesteście wyjść ze swego normalnego poczucia świadomości, swego normalnego poczucia tożsamości i rzeczywiście zaakceptować moją Obecność z wami, umiłowani, zamiast afirmowania idola, Chrystusowego bożka przebywającego na niebie albo wiszącego tam na krzyżu na końcu kościoła. Albowiem widzicie, umiłowani, zaprawdę nigdy nie chciałem, by ludzie uważali mnie za tak odległego od nich. Czy widzicie, umiłowani, że ci, którzy chcieli zniekształcić prawdziwe posłanie Chrystusa, bardzo sprytnie umieścili w większości chrześcijańskich kościołów ukrzyżowanego Chrystusa na krzyżu? W ten sposób podali ludziom obraz Chrystusa jako kogoś krwawiącego i cierpiącego na krzyżu, by ludzie nie utożsamiali się ze mną. Bo kto chciałby podzielić mój los człowieka ukrzyżowanego i wiszącego, ociekającego krwią na krzyżu, z cierniową koroną na głowie i gwoździami w rękach i nogach? Czy widzicie, umiłowani, że to celowy wybieg, by skojarzyć obraz Chrystusa z przelewem krwi i cierpieniem? I przez to posłać podświadome posłanie: "Nie próbuj przejawiać swego osobistego Chrystusostwa, bo też tak skończysz!". Jednak, umiłowani, w historii Ziemi nadszedł taki cykl, gdzie ten starodawny, dualistyczny, oparty na strachu obraz Chrystusa już się przeżył. Albowiem rzeczywiście 10 000 osób powstanie i ten obraz zdetronizuje. A kolejne miliony już nie zechcą być zniewolone przez niego i rzeczywiście ośmielą się zastanowić nad prawdziwym znaczeniem moich słów: "Królestwo Boże jest w was". Czuwanie różańcowe w czasie olimpiady I rzeczywiście w pełni skorzystaliśmy z władzy i energii, które nam daliście, pomnażając to 10 000 razy, umiłowani, i posyłając owego Ducha Jedności, tę wizję jedności, wizję, że jest coś poza dualizmem, że jest coś poza podziałem, poza cierpieniem, poza walką, poza konfliktem, poza wojną. Rosyjskie wtargnięcie do Gruzji Ale widzicie, umiłowani, ludzie na świecie nie są tak głupi, jak myśleli przywódcy Związku Radzieckiego. Bo oni ciągle tkwią w pułapce starego sposobu myślenia dawnego Związku Radzieckiego i KGB, kiedy sądzono, że aparat propagandy może kontrolować myślenie Rosjan, a nawet w pewnym stopniu myślenie świata, a przynajmniej jego postrzeganie Związku Radzieckiego i komunizmu. Widzicie, umiłowani, sami Rosjanie budzą się i zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, co się dzieje. Lecz my chcemy, byście wy brali pod uwagę szerszą perspektywę niż tylko rząd rosyjski. Sąd nad podżegaczami wojennymi I zmuszania ich do wojny, która pozwala elicie kontrolować ludzi, a także oskubać ich z siły napędowej, ich duchowej energii, i oczywiście nie zapominajmy o pieniądzach. Gdyż zaiste musicie widzieć ślady bankowców w tym wydarzeniu, którzy chcą stworzyć nowy wyścig zbrojeń między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, by mogli dostać jeszcze więcej pieniędzy od ludzi. Może się wam wydawać, że oni mają już dość pieniędzy, wygenerowanych przez konflikt w Iraku. Ale widzicie, umiłowani, dla tych ludzi i duchów stojących za nimi nie ma czegoś takiego jak dosyć. Są uwikłani w bezdenną spiralę, która może doprowadzić do ich własnego zniszczenia. Ale my nie pragniemy, by to zniszczenie nastąpiło na tej planecie. Zamiast tego pragniemy, by ludzie wznieśli się i uznali prawdę Chrystusa, i postanowili wyjść poza dualistyczną walkę i nie angażować się w tę bezsensowną wojnę i konflikt. Tak że ludzie przez jedność spowodują sąd nad członkami elity władzy, którzy są we wcieleniu, i tymi członkami fałszywej hierarchii, którzy są poza wcieleniem. Tak by mogli zostać usunięci z tej planety i spadać spiralą samozniszczenia w innym królestwie, przez co nie pociągną z sobą w dół Ziemi i pięknych ludzi na tej planecie. Więc, umiłowani, różaniec, który odmówiliście, Różaniec jednego świata, rzeczywiście spowodował bardzo ważne działanie, które posłuży jako sąd nad siłami podziału na tej planecie – tymi, którzy spiskują, by dzielić ludzi, nie tylko między sobą, ale także by oddzielić ludzi od ich Boga, umiłowani. Dlaczego Chrystus przyszedł na Ziemię Wy jesteście tego dowodem. Wszyscy, którzy studiowali moją witrynę i moje nauki o ego oraz nasze książki o nie-dualizmie – wy jesteście naszym dowodem na to, że oni nie wygrywają, umiłowani. Naprawdę my wygrywamy. I wygrywaliśmy od początku, jak Mistrz MORE zwykł był powtarzać. Bo to rzeczywiście prawda. Kiedy przestudiujecie nauki Maitrei o sferach, umiłowani, to zobaczycie, że po prostu jest niemożliwe, by fałszywa hierarchia i ci, którzy ją ucieleśniają na planecie Ziemia, mogli powstrzymać cały wznoszący się ruch wszechświata materialnego. I dlatego nieuniknione jest, że Ziemia i wszechświat zostaną wzniesione na poziom permanentnej doskonałości królestwa duchowego. To tylko kwestia czasu. Ale czasu NIE MA – dla Buddy. I dlatego choć fałszywa hierarchia myśli, że może opóźnić to, co wie, że jest nieuniknione, to w istocie niczego nie opóźniła. Gdyż czas jest wiecznie płynącym strumieniem Rzeki Życia. I, umiłowani, w tym strumieniu nic nie może stać bez ruchu, nic nie może ciągnąć w przeciwnym kierunku. Albowiem wszystko musi nieuchronnie płynąć z większą Rzeką Życia. Złudzenie, że planeta lub ludzie mogą być poza tą Rzeką, a nawet płynąć w przeciwnym kierunku, jest tylko iluzją utrzymywaną w świadomości ludzi. To nic więcej niż iluzja, umiłowani, a wy podjęliście wielkie działanie, by roztrzaskać tę iluzję w świadomości masowej. Oczywiście, trzeba więcej, ale to przyjdzie, gdy, jak ufamy, będziecie kontynuować stosowanie tego narzędzia transmisji różańcowych, w miarę możliwości, umiłowani. Olimpiada a jedność Przyjrzyjcie się zawodom sportowym, jak igrzyska olimpijskie, mecze piłkarskie czy inne zawody, które mogą być rozgrywane co tydzień na waszym terenie. Widzicie, że ludzie schodzą się razem w jednym miejscu, w wielkiej hali, i kibicują swojej drużynie. I przeżywają euforię lub zawód, zależnie od tego, czy ich drużyna wygrywa, czy przegrywa. Ale jakie jest ukryte pragnienie, które sprawia, że ludzie zbierają się na takiej imprezie? Cóż, umiłowani, czy nie chodzi o to, że tęsknią za czymś więcej niż ich regularne, normalne życie, które wypełnione jest rutyną i nie oferuje im niczego poza przeciętnością? A za czym tęsknią? Za czym tęsknią poza przeciętnością, umiłowani? Cóż, tęsknią za jednością, ale tego nie wiedzą, tego w pełni nie rozumieją. Jednak czują, że zebranie się w wielkim tłumie ludzi i dopingowanie swego zespołu daje jakiś stopień jedności. Oczywiście w wielu przypadkach w tym miejscu są też reprezentanci przeciwnego zespołu, którzy kibicują swojemu zespołowi. I często doświadczają dualistycznego stanu, gdzie grupa – kibiców jednej drużyny – schodzi się w stanie jedności, ale ten stan definiowany jest w opozycji do kibiców drużyny przeciwnej. I dlatego nawet na arenach sportowych widzicie odgrywanie dualistycznej walki, która trwa już tak długo. Jednak chodzi mi tu o to, by pomóc wam zobaczyć, że kryje się za tym tęsknota ludzi za czymś więcej. A to więcej jest doświadczeniem jedności. Bo naprawdę jest możliwe, umiłowani, doświadczyć materialnego stanu jedności, który moglibyśmy nazwać stanem jedności Omega na dole, gdzie ludzie czują, że są z sobą zjednoczeni. To może dać im poczucie doświadczenia czegoś szczególnego, wykraczającego poza ich normalne, codzienne życie. Zrozumieć świadomość tłumu Widzicie, większość ludzi na tej planecie nie jest w takim stanie świadomości, by pojąć prawdziwego Ducha Jedności. I dlatego w istocie jest na pewnym poziomie świadomości, który 2000 lat temu nazwałem "tłumem". Tłum, umiłowani, to wspaniali ludzie, którzy jednak jeszcze nie przejawili na tyle wysokiego stopnia indywidualności, by wznieść się ponad zbiorowość, wyjść poza ten poziom świadomości, który moglibyśmy nazwać świadomością masową albo świadomością tłumu. Z pewnością mają jakąś indywidualność, ale nie jest ona na tyle silna, by przeciwstawić się tłumowi, i przez to ci ludzie idą za tłumem, umiłowani. Nie tylko w czasie wydarzeń sportowych, ale we wszystkich aspektach życia, łącznie z tym, w co wierzą, jak oddają cześć, do jakiego kościoła chodzą, na jakie partie głosują itd. Nawet poddają się takim szczegółom jak ubiór i fryzura. Więc próbuję wam wyjaśnić, umiłowani, że wiele osób na Ziemi – w rzeczywistości większość ludzi na Ziemi – jest naprawdę na poziomie świadomości tłumu. Nie mają wystarczającej indywidualności, ale tęsknią za taką indywidualnością. Dlatego starają się ją znaleźć w kibicowaniu swojej drużynie. Bo kim są zawodnicy drużyny? To są naprawdę, umiłowani, ludzie, którzy mają więcej indywidualności, silniejszą indywidualność niż tłum. I dlatego pragną być w zespole, gdzie prześcigają tych "zwykłych ludzi". I gdzie mogą wyróżnić się z tłumu – a nawet wielu z nich pragnie być wielbionymi przez tłum. Gdyż widzicie, kiedy zaczynacie wznosić siebie ponad świadomość tłumu, budujecie silniejsze poczucie indywidualności. I jest rzeczą nieuniknioną, że to poczucie indywidualności zostanie zabarwione – nawet w dużym stopniu – przez iluzję oddzielenia, która sprawia, że ludzie starają się zbudować swoją indywidualność jako oddzielną indywidualność. I dlatego starają się prześcignąć innych, by wytworzyć poczucie, że są inni, są lepsi niż inni. A to, co usiłują wznieść, to, oczywiście, oddzielone ja. Jednak pragnę, byście rozumieli, że to jest konieczny etap w rozwoju jednostki. Gdyż jak długo ślepo idziecie za prądami świadomości masowej, tak długo faktycznie nie możecie kroczyć ścieżką duchową i przejawić osobistego Chrystusostwa, umiłowani. Gdyż osobiste Chrystusostwo jest indywidualnym Chrystusostwem. Indywidualne Chrystusostwo musi być uzyskane przez was jako indywidualna jednostka, przez wzniesienie się i uzyskanie bezpośredniego kontaktu z własną wyższą istotą i ze swoimi nauczycielami duchowymi. Zrozumieć przejście od rozwoju osobistego do Chrystusostwa Więc widzicie, umiłowani, że nawet członkowie drużyn sportowych świata lub ci, którzy indywidualnie dążą do doskonałości, są w pewnym sensie na ścieżce osobistego rozwoju – wznoszenia tego oddzielonego ja ponad tłum – tak, by mogli zapracować na potencjał nawrócenia tego oddzielonego ja w kierunku wyższego poszukiwania, umiłowani. Albowiem widzicie, że wielu ludzi, których widzieliście w czasie olimpiady, to rzeczywiście ludzie, którzy wznieśli się ponad świadomość zbiorową tłumu i przejawili silniejsze poczucie indywidualności. Wielu z nich poczyniło wielkie osobiste wyrzeczenia, by odnieść sukces w swoim sporcie, odkładając na bok wiele innych normalnych poczynań. To pozwoliło im rozwinąć wielką samodyscyplinę, wielką koncentrację, wielkie poświęcenie dla sprawy, umiłowani, co naprawdę może zostać przekształcone w wyższą pracę wychodzenia poza dążenie do wyniesienia oddzielonego ja. Dlatego mogę wam powiedzieć, że wielu ludzi, którzy zaznali tej doskonałości w sporcie, w czasie tego życia dojdzie do wniosku, że choć wpadli w gonitwę za perfekcyjnością i współzawodnictwem – i choć wyzwoliło to w nich wiele adrenaliny, wielkie poczucie sukcesu, nawet wyższości – to nadal czegoś im brakuje, umiłowani. Nadal chcą czegoś więcej. Nadal jest im trudno wrócić do "zwykłego życia", gdy już przestaną odnosić sukcesy w swoim sporcie. I dlatego niektórzy z nich rzeczywiście wyjdą poza ten etap świadomości wojownika i wejdą na początek etapu świadomości mędrca, który zaczyna szukać czegoś więcej, niż świat może zaoferować. Albowiem widzicie, kiedy stoicie na arenie sportowej, a miliardy ludzi się wam przyglądają – przez telewizję – to wtedy rzeczywiście, w pewnym sensie, możecie posmakować jednej z najwyższych rzeczy, jaką ten świat może zaoferować, jeśli chodzi o zwrócenie uwagi na oddzielone ja. A potem, gdy świadome ja zacznie uświadamiać sobie, że to nie wystarczy, że musi być coś więcej, wtedy taki potok życia ma potencjał wejścia na prawdziwą ścieżkę do Chrystusostwa, gdzie nie stara się wznosić siebie dla wznoszenia siebie, ale stara się wznosić swoje oddzielone ja, by wyjść poza to oddzielone ja i posłużyć się jego zdolnościami i dokonaniami, by służyć Wszystkim, umiłowani. Tak że ostatecznie wyróżnioną jednostką jest naprawdę ta, która najbardziej służy. Bo czyż nie powiedziałem, że ten, kto chciałby być największy, powinien być sługą wszystkich? Więc zobaczycie, że w następnym wcieleniu wiele z tych gwiazd sportu rzeczywiście rozwinie się duchowo i szczerze zacznie iść ścieżką duchową. Niektórzy z was, którzy dziś idziecie ścieżką duchową, w istocie zaznali tej sławy czy chwały w poprzednich wcieleniach poprzez sport, wojnę, politykę lub inne dziedziny ludzkiej działalności, jak sztuki piękne. Umiłowani, to jest całkowicie naturalna część ewolucji jednostki. Oczywiście, zwracam się do was, którzy doszliście do świadomego rozpoznania ścieżki duchowej, byście poszli dalej i zobaczyli, że poza tą pogonią za materialną doskonałością jest coś więcej – a jest to duchowa doskonałość. Która nie polega, jak niektórzy z was nadal myślą, na wznoszeniu oddzielonego ja, ale na wznoszeniu Wszystkiego w służbie całemu życiu. Wysoka i niska droga Dlatego mówię wam, że kiedy jednostka sięga poza świadomość tłumu, to ma potencjał znalezienia ścieżki osobistego Chrystusostwa. Ale także ma potencjał znalezienia fałszywej ścieżki – nie szerokiej drogi, która prowadzi do zniszczenia, a którą idzie tłum – ale fałszywej ścieżki, ścieżki antychrysta, ścieżki posługiwania się własnym mistrzostwem, by wznosić to oddzielone ja dla chwały oddzielonego ja lub jakiejś sprawy materialnej. Dlatego zobaczycie, że nawet niektórzy z tych, co doszli do wielkiej władzy lub wielkich pieniędzy na tej planecie, w istocie szli tą ścieżką najpierw wznoszenia oddzielonego ja na ścieżce rozwoju osobistego, lecz potem zeszli na fałszywą ścieżkę, ścieżkę antychrysta, ścieżkę wykorzystywania swych zalet do zdobywania władzy i chwały dla oddzielonego ja. Jeśli chcecie jakichś przykładów, umiłowani, to spójrzcie na Chiny, na przewodniczącego Mao Tse-Tunga, który był tego przykładem. Spójrzcie na Koreę Północną, spójrzcie na dawny Związek Radziecki – Stalina i Lenina. Spójrzcie na Hitlera. Spójrzcie na Napoleona, który miał sposobność pracowania z Saint Germainem, lecz ostatecznie wybrał fałszywą ścieżkę. Spójrzcie na innych przywódców świata, którzy obrali tę ścieżkę, umiłowani. A potem uczcie się z ich przykładu i uświadomcie sobie, że nawet wy, którzy jesteście duchowymi uczniami – nawet ci, którzy są uczniami mego kursu Chrystusostwa – stają przed tą inicjacją, tą bardzo subtelną inicjacją, kiedy wiecie, że macie wielkie osiągnięcia, kiedy wiecie, że osiągnęliście wysoki poziom wzniesienia swego indywidualnego ja. Lecz teraz, umiłowani, pytanie brzmi, czy nadal będziecie szli ścieżką wznoszenia oddzielonego ja dla oddzielonego ja, czy też obierzecie ścieżkę Chrystusa, gdzie zdacie sobie sprawę z prawdy zawartej w moim stwierdzeniu, że kto stara się zachować swe życie, straci je, kto stara się zachować swe oddzielone ja, w końcu je straci. Lecz ten, kto gotów jest złożyć to życie, to oddzielone ja, dla podążania za Chrystusem, rzeczywiście znajdzie życie wieczne poprzez Ducha Jedności z całym życiem, umiłowani. To jest wyzwanie, przed którym wszyscy stoicie, to jest wyzwanie, do sprostania któremu wzywam was w moim kursie do Chrystusostwa. Zrozumieć rolę pieniędzy Więc niektórzy z nich w końcu zauważają przycisk z napisem "Datki" albo zauważają, że sprzedajemy książki za pieniądze, umiłowani. I mówią: "O, to nie może być prawdziwy Jezus Chrystus, bo kiedy on chodził po Ziemi 2000 lat temu, to rozdawał swe nauki za darmo. Więc to musi być fałszywy Chrystus, bo prawdziwy Chrystus nigdy nie prosiłby o pieniądze". Ale widzicie, umiłowani, mówiłem na początku o fałszywych obrazach mojej postaci wiszących na krzyżu, bo jest wiele fałszywych obrazów Chrystusa. A jednym z nich jest rzeczywiście obraz, że ja nie potrzebowałem żadnych pieniędzy. Albowiem widzicie, umiłowani, mimo że ówczesne społeczeństwo bardzo różniło się od obecnego, to musicie zapytać się siebie: Czy poza Ostatnią Wieczerzą ja w ogóle coś jadłem w czasie tych trzech lat? A kiedy uświadomicie sobie, że tak, to musicie zapytać siebie, skąd pochodziło to jedzenie. Myślicie, że miałem czas, by je własnoręcznie wyhodować, umiłowani? Myślicie, że miałem czas pracować w stolarni i za zarobione pieniądze kupować jedzenie? Nie. Widzicie prawdę – całkowicie skupiłem się na swojej misji i podróżach z moimi uczniami. A ci uczniowie tak samo nie produkowali swego pożywania i nie pracowali, bo cały czas spędzali na podróżach ze mną. Więc zależeliśmy od dobroczynności ludzi, którzy skłonni byli dawać nam jedzenie, udzielać gościny i zaspokajać nasze potrzeby, które z pewnością były bardzo umiarkowane. Ale dlaczego one były umiarkowane, umiłowani? Dlatego, że ja byłem praktycznym realistą i rozumiałem, że przy stanie ówczesnego społeczeństwa i poziomie technologii nie było sposobu, bym dotarł do większej liczby ludzi niż tylko na niewielkim obszarze, po którym mogłem poruszać się fizycznie. Dlatego wiedziałem, że nie będzie sposobu, by wyjść poza teren mojego działania, gdy byłem we wcieleniu, gdyż naprawdę skupiałem się na ustanowieniu przykładu, pracując z najbardziej krnąbrnymi ludźmi na planecie. Ci, którzy tak ugrzęźli w swym bałwochwalczym obrazie bycia narodem wybranym, byli doskonałym materiałem do przetestowania, czy zechcą porzucić tę duchową dumę i stracić swoje życie – swoje poczucie wyższości, swoje utożsamianie się z wyższością – złożyć to życie i podążać za Chrystusem do wyższej tożsamości opartej na jedności, która nie może uznać jednego narodu za Bożych ulubieńców albo Boży naród wybrany. Więc widzicie, umiłowani, wtedy skupiałem się na mojej misji, ale mogę was zapewnić, że gdyby była odpowiednia technologia, to zrobiłbym z niej użytek, by rozpowszechnić moje posłanie poza ograniczony obszar geograficzny. Więc ufam, że możecie zrozumieć, iż w dzisiejszym świecie warunki są bardzo odmienne. Gdybym dziś chodził po Ziemi w ciele fizycznym, umiłowani – jak rzeczywiście mam nadzieję czynić to przez wielu z was – to czy myślicie, że chodziłbym boso po pustyni na Bliskim Wschodzie? Czy też może użyłbym dostępnej dziś technologii, by rozpowszechnić daleko i szeroko moje posłanie? Zapewne widzicie, że ja zawsze dostosowywałem się – że Żywy Chrystus zawsze dostosowuje się do bieżących warunków, umiłowani. Stąd następująca refleksja: Żyjecie w społeczeństwie, gdzie po prostu wielu spraw nie można zrobić bez pieniędzy. Dlatego kolejne pytanie brzmi: Poświęcicie dużą część swojego czasu i uwagi na zarabianie tych pieniędzy, a potem w wolnej chwili będziecie rozdawać nauki? Czy też skupicie się na byciu posłańcem na pełny etat, a potem innym ludziom pozwolicie zapewnić wzrost, umiłowani, przed dawanie datków lub kupowanie produktów i usług, które oferujecie? Widzicie, umiłowani, to jest całkowicie legalna wymiana. Bo kiedy poświęcacie swoje życie służbie całemu życiu, to macie prawo do jakiegoś zwrotu od życia, nawet materialnego zwrotu. Tak że możecie kontynuować to, co robicie, a nawet poszerzać swoją pracę i dotrzeć do większej liczby ludzi. Więc widzicie, że proszenie o datki dla przesunięcia tego ruchu na nowy poziom przez zapewnienie fizycznej platformy do wzrostu jest całkowicie zgodne z prawami Boga, umiłowani. Tak jak nawet dawni guru zawsze prosili uczniów, którzy przyszli do ich stóp o jakiś dar, jak jedzenie lub kwiaty. I tak jak ja sam wielokrotnie czyniłem, czego nie zanotowano w Biblii. I jak czynią to dzisiejsze kościoły, gdy proszą o dziesięcinę, bo nawet to jest, oczywiście, legalną wymianą – choć w wielu przypadkach kościoły sprzeniewierzają pieniądze otrzymane od swych zwolenników, ponieważ nie są zharmonizowane z realnością Chrystusa. Niemniej jednak to całkowicie legalne – zgodne z prawami Boga – że ludzie dają coś ze swej obfitości. Ja w żadnej mierze nie proszę, by dawać nieodpowiedzialnie, lecz proszę, byście dali coś, umiłowani, mając na uwadze moją przypowieść o sługach, którzy pomnożyli swoje talenty i dostali więcej. Pomnażanie talentów, które wam daliśmy Jednak mogę wam powiedzieć, że w poprzednich organizacjach widzieliśmy większą chęć do dawania niż w tej. Częściowo dlatego, że nie prosiliśmy o pieniądze. I naprawdę nie chcemy prosić o pieniądze. Ale chcemy wam uświadomić, umiłowani, że czasem trzeba zrobić dodatkowy krok, że musicie przenieść ten ruch na nowy poziom. A jak powiedziałem, w dzisiejszych czasach nie można tego zrobić bez dostatku. Więc rozumiecie, umiłowani, że Wniebowstąpiony Zastęp liczy na was i zastanawia się, co robicie z naszym darem. Czy pomnożyliście talenty, które do tej pory wam daliśmy? To zadecyduje, o ile więcej będziemy mogli dać, umiłowani. Więc widzicie, że jest Alfa i Omega. Alfa – na ile internalizujecie nauki, na ile używacie ich do poniesienia swojej świadomości, na ile używacie ich, by podnieść świadomość innych. I jest Omega – co robicie z naukami? Jak pomagacie innym ludziom? Jak służycie ogólnej sprawie Wniebowstąpionego Zastępu, łącznie z pozwalaniem naszemu ruchowi na wzrost przez wspieranie go we wszelki odpowiedni i możliwy dla was sposób? Więc widzicie, umiłowani, wszystko jest wymianą, wszystko jest pomnożeniem. Możemy dać tylko tyle, a potem musimy czekać na pomnożenie tu na dole, zanim będziemy mogli dać dodatkowe pomnożenie w Górze, które pozwoli nam wszystkim wznieść się wyżej. Więc, umiłowani, pragniemy widzieć, jak zbieracie się razem jako ruch, a to znów wiąże się z moją nauką o wznoszeniu waszego indywidualnego ja. Czy indywidualiści mogą zbudować wspólnotę? Więc widzicie, zawsze jest Alfa i Omega, a wyzwanie zatem brzmi: Jak ci, którzy przez wcielenia, a w tym życiu przez dekady szli indywidualną ścieżką osobistego wzrostu, mogą przenieść to skupienie się na sobie i na swoim wzroście, zebrać się razem i utworzyć wspólnotę, umiłowani? Rzeczywiście, jak? To jest wyzwanie, przed którym właśnie teraz stają ci, którzy studiowali nasze witryny, którzy kupowali książki i przyjeżdżali na konferencje. Jak wyjaśniliśmy na Hawajach, jesteście tak blisko, że przynajmniej my możemy to poczuć. Czy wy to czujecie, umiłowani? Albowiem powiadam wam, to kwestia indywidualnego przezwyciężenia tych ostatnich barier, które uniemożliwiają wam widzenie siebie jako części wspólnoty. A potem zgodnego działania, mówienia: Wspólnota, większa sprawa, służenie innym ludziom jest ważniejsze niż moja indywidualna ścieżka, nawet niż moje indywidualne, materialne okoliczności. Dlatego gotów jestem to przekroczyć, gotów jestem złożyć moje życie, moje oddzielone życie – materialnie i duchowo – by zjednoczyć się z większym życiem wspólnoty. Dlatego zostawiam was z tym wyzwaniem, umiłowani, co, jak wiem, w niektórych z was spowoduje całkiem spore zamieszanie – u tych, którzy przyzwyczaili się skupiać na sobie jako na samotnym wędrowcu. To będzie wymagać ponownego nastrojenia waszej świadomości, nawet ponownego przemyślenia – ponownego doświadczenia – waszej tożsamości, byście się zjednoczyli jako wspólnota Chrystusa i Buddy oraz Matki i Saint Germaina – w epoce Wodnika. Więc pieczętuję was w pokoju Chrystusa, pokoju Buddy i pokoju Jezusa Chrystusa jako buddy. Umiłowani, daję wam mój pokój, buddyczny pokój Jezusa Chrystusa.
Copyright © 2008 by Kim Michaels |